kredyty mieszkaniowe, kredyty samochodowe, kredyty oferty
Osób online:

Internetowe pożyczki z ręki do ręki
Internetowe pożyczki z ręki do ręki

Internetowe pożyczki z ręki do ręki

Ireneusz Sudak

Ruszają w Polsce serwisy internetowe, których użytkownicy będą mogli na wynegocjowanych warunkach pożyczać sobie pieniądze. Czy internetowi pośrednicy wyrwą bankom kawałek rynku kredytowego?

Osoby zarejestrowane na działającym od miesiąca serwisie kokos.pl są w sumie gotowi pożyczyć innym już 600 tys. zł. Dzięki serwisowi monetto.pl pożyczek będą sobie udzielać m.in. użytkownicy portalu Nasza-klasa.pl. A do gry włączy się wkrótce Finansowo.pl, należące do grupy największego w Polsce serwisu społecznościowego Fotka.pl. Wszystkie te serwisy chcą pośredniczyć w pożyczaniu pieniędzy przez internet na nieco podobnej zasadzie jak Allegro pośredniczy między kupującymi i sprzedającymi. W Polsce takie usługi - zwane social lending - to zupełna nowość.

Jak to działa?

Mając konto w danym serwisie, możemy pożyczyć pieniądze innemu użytkownikowi lub sami zaciągnąć od kogoś pożyczkę. Naszą ofertę wystawiamy na "przetarg" i czekamy, aż zgłoszą się osoby zainteresowane ubiciem targu. Decyzja komu, ile i na jaki procent pożyczymy, należy tylko do nas. Gdy wszystko jest ustalone, pieniądze przelewamy bezpośrednio na konto klienta. Im więcej użytkowników ma dany portal, tym większa szansa na to, że znajdziemy odpowiedniego kontrahenta.

W internetowych pożyczkach procedury mają być znacznie prostsze i szybsze niż w banku. Jednak i skala kredytów ma być mniejsza - od kilkuset do kilku tysięcy złotych. - Idea opiera się na zasadach tzw. pożyczek społecznych - mówi Adrian Łaźniewski z Monetto.pl, należącego do warszawskiej spółki Prender. - Jedni się cieszą, bo dostają nisko oprocentowaną pożyczkę, drudzy - bo mogą zarobić na procencie od spłacanych kredytów.

W każdym przypadku koszt pożyczki podlega negocjacji, jednak zgodnie z tzw. ustawą antylichwiarską nie może przekroczyć 26 proc. Serwisy zarabiać mają na drobnych prowizjach od 0,5 do 1 proc.

Na świecie taki system sprawdza się już od dwóch lat. Największymi portalami pożyczkowymi jest amerykański Prosper i brytyjski ZOPA. Wg analiz Instytutu Gartnera do 2010 roku model social ledning uszczknie bankom nawet 10 proc. rynku kredytowego!

Czy takie pożyczki przyjmą się w Polsce? Serwisy chcą do końca roku pozyskać do kilkudziesięciu tysięcy klientów. Liczą, że co najmniej kilka tysięcy będzie aktywnie pożyczać pieniądze. - W ciągu trzech tygodni pozyskaliśmy 1,4 tys. użytkowników, zweryfikowaliśmy dwustu klientów i zakończyliśmy trzy transakcje - twierdzi Sebastian Wojdyła z kokos.pl (należy do firmy BlueMedia).

Strach o nierzetelnych dłużników

Same nowo powstające serwisy przyznają, że pożyczki przez internet to ryzyko. Niedawno szefowie polskich serwisów social lending zebrali się na nieformalnym spotkaniu z internautami w Starej Drukarni w Warszawie. Potencjalni klienci przestrzegali ich, że pożyczki przyciągną wielu oszustów. Tylko w Ameryce, gdzie kultura kredytowa jest dużo większa, serwis Prosper przyznaje, że 5 proc. kredytów udzielanych na więcej niż sześć miesięcy to pieniądze stracone.

Żeby ustrzec się przed nierzetelnymi dłużnikami, niektóre portale pożyczkowe tak jak banki sprawdzają swoich użytkowników w Biurze Informacji Kredytowej (za pośrednictwem InfoMonitora) czy w Krajowym Rejestrze Długów. Ale nawet osoba notowana w Rejestrze ma szansę na pożyczkę. - W jej profilu będzie podana informacja o finansowych zaległościach - mówi Adrian Łaźniewski z Monetto.pl. - Tyle że jeśli zdecydujemy się pożyczyć jej pieniądze, będziemy musieli liczyć się z większym ryzykiem - dodaje.

Monetto.pl podpisało też umowę z wrocławską firmą windykacyjną Kaczmarski Inkasso. Spółka finalizuje też rozmowy z kilkoma towarzystwami ubezpieczeniowymi, tak aby użytkownicy witryny mogli za kilka złotych ubezpieczyć inwestycję przed ewentualną stratą.

Rafał Agnieszczak z portalu Finansowo.pl bagatelizuje ryzyko. Jego serwis w ogóle zrezygnował z weryfikowania użytkowników. - W naszym serwisie pożyczać będziemy tylko od naszych internetowych znajomych, osób, którym ufamy - mówi. Komu chciałoby się robić przekręt na kilkaset złotych? Jeśli będzie trzeba, wynajmiemy firmę windykacyjną, ale na razie wydaje nam się to niepotrzebne - dodaje.

Banki się przyglądają

Pożyczkodawcy będą musieli zapłacić podatek Belki - 19 proc. od zarobionych odsetek. - Kwotę należną fiskusowi wyliczymy na koniec roku automatycznie każdemu użytkownikowi - mówi Rafał Wojdyła

Pożyczkodawcy muszą też liczyć się z 2-proc. podatkiem od czynności cywilnoprawnych (PCC). - Ale pożyczkobiorca nie ma obowiązku zapłaty PCC, jeśli nie przekroczy w ciągu trzech lat kwoty 5 tys. zł pożyczonych od jednej osoby lub 25 tys. zł pożyczonych od wielu osób - precyzuje Łaźniewski.

Aby zminimalizować ryzyko dla pożyczkodawców, na każdą pożyczkę ma składać się kilka osób wykładających pieniądze - np. na pożyczkę w wysokości 2 tys. zł złoży się dziesięć osób po 200 zł. - Pożyczki do 500 zł nie muszą być potwierdzone pisemnie, co znacznie ułatwia sprawę - dodaje Agnieszczak.

Porównaj oferty kredytów mieszkaniowych, kredytów hipotecznych i gotówkowych różnych banków

SPA hotele

Jak znaleźć i kupić mieszkanie

 

Nowym graczom w sektorze pieniężnym z uwagą przygląda się Komisja Nadzoru Finansowego. - Nie są to banki, ponieważ nie gromadzą depozytów, więc na razie niewiele możemy zrobić - mówi Łukasz Dajnowicz z KNF. - Na tym etapie będziemy kontrolować przede wszystkim, czy przestrzegają ustawy antylichwiarskiej - dodaje.

Rozwojowi branży social lending z ciekawością przyglądają się też tradycyjni kredytodawcy. - Pierwsze tego typu projekty na świecie współpracowały z instytucjami, które mają wiedzę i doświadczenie w zarządzaniu ryzykiem kredytowym - mówi Marcin Pawelec z Lukas Banku. - Działalność tych serwisów na pewno będzie stanowić dla banków dodatkowy impuls do wprowadzania zmian w ofertach, zarówno kredytów, jak i depozytów - dodaje.

- Przyglądamy się rozwojowi tego modelu z życzliwym zainteresowaniem. Ale mamy wątpliwości co do jego powodzenia w Polsce - mówi Julia Ślusarska z banku Cetelem, który 15 proc. swoich kredytów gotówkowych udziela przez internet. - Z uwagi na brak możliwości oceny ryzyka i utrudnioną windykację uważamy, że będą to pożyczki z oprocentowaniem o wiele wyższym niż bankowe i bardzo ryzykowne - uważa Ślusarska.

Źródło: Gazeta.pl

Forex ebooki : Darmowe programy CRM : Import towarów z Chin : Rynek nieruchomości - prawo mieszkaniowe i budowlane, biura nieruchomości w Częstochowie, Warszawie

Biznes oferty - darmowe ogłoszenia biznesowe

Kredyty mieszkaniowe

Copyright 2009 MIG hosting | Kolorowanki | Kontakt

oferty kredytowe, kredyty mieszkaniowe

kredyty mieszkaniowe, kredyty hipoteczne, banki, giełda, nieruchomości